w czwratek ostatnie wielkie sprztanie u tipplow. popoludniu probowalam zasiasc do slowek z dojcza, ale znowu zasnelam! tym razem poltora godziny z gorka! eh!
w piatek luz blues. wszyscy szwedzi maja wolna bo 6. czerwca to swieto narodowe. tipplowie w domu. ja od rana probowalam cos zrobic i nawet nie poszlo mi tak najgorzej. zajelam sie jednymi niemieckim, drugim, lacina… zrobilam kartki dla dzieciakow i wypisalam karte dla ali i mattha. napisalam dla alison krotkia opinie jak mi sie pracowalo u nich. dostalam referencje. wieczorem ksiazka. taki ten dzien niby najezony zajeciami ale jakis leniwy i powolny… upal mamy straszny!